Studnia w Kamerunie
Bywają takie chwile w życiu, które zapadają w pamięci na zawsze, raz są to zdarzenia tragiczne, raz śmieszne, czasami wprost nierealne. Po podjęciu decyzji o wydaniu książki, rozprowadzeniu wśród znajomych, rodziny, przyjaciół i ludzi życzliwych idei wybudowania studni w Kamerunie, dzieło ruszyło. Otwarcie Waszej i naszej studni nastąpiło 1.03.2009 w wiosce Maisanda Kole koło Figuil płn. Kamerun. Dla nas było to wydarzenie wzniosłe, wzruszające, budujące wiarę w ludzi i dające olbrzymią satysfakcję. Dzięki sponsorom, którzy zakupili książkę a także nieocenionej pomocy misjonarzy z misji katolickiej w Figuil oraz ludziom, którzy udzielali nam porad i sugestii dotyczących budowy. Dzięki Wam około siedmiuset mieszkańców wioski ma swoją studnię.
Uczestnicy
oraz spoza AGG:
Przebieg wyprawy
Zaczęliśmy od Mali, kraju fascynującego, to właśnie tu i w Senegalu narodziły się początki bluesa. Zwiedziliśmy Bamako oraz Djenne z największym na świecie meczetem wybudowanym z gliny oraz targiem znanym w całym Mali. Kraina Dogonów wzdłuż urwiska ciągnącego się na przestrzeni ok. 180 km znanego z powieści Denikena. Obrzędy tego plemienia związane są z planetą Jowisz, wioski pod i nad urwiskiem, rytualne tańce, spanie na dachach, taki lekki trekking trzydniowy zakończony w Hombori.
Wędrówka słoni z Burkiny Faso odbywa się corocznie w lutym-marcu, idą w poszukiwaniu wody, robiąc ogromne koło. Z Hombori ruszyliśmy ich tropem. Nie było łatwo. Było nawet trochę zwątpienia ale znaleźliśmy je, para szła majestatycznie, rzadko zwracając na nas uwagę, byliśmy naprawdę blisko, niektórzy nie czując zagrożenia biegli z nimi w odległości zaledwie 15-25 metrów….ufff, nic się nie stało. Jeszcze wodopój, przy którym przebywało ok trzydzieści osobników, duże wrażenie.
Timbuktu rozczaruje każdego jako miasto, nic ciekawego, za to jako miejsce jest jednym z kultowych na ziemi. Wyprawa na pustynię na wielbłądach, awaria samochodu, rozpalenie ogniska i długie czekanie na wodę i posiłek, trochę nerwów ale tusuka czyli mięso baranie w pysznym sosie z czymś w rodzaju dużego knedla, poprawia skutecznie nasze nastroje, dociera samochód, wszystko kończy się szczęśliwie.
Spływ Nigrem do Mopti to całe cztery dni byczenia się na małej łodzi, hipopotamy, dogfish w ilości dwóch egzemplarzy, które same wskoczyły do łodzi kalecząc jednego z nas, jakaś whisky, rum malijski oraz…….anyżówka – tej ostatniej nie daliśmy rady.
Później już tylko nieśpieszny powrót do Bamako, gdzie dwóch z nas poleciało przez Addis Abebę do N’Djameny w Czadzie, zaś pozostała czwórka wróciła do kraju.
Otwarcie studni w Maisanda Kole (Kamerun)
Roman „Wódz” Abramczuk i Marian „Tato” Słowik otworzyli tę studnię w imieniu ARBACKIEGO GOGO i SPONSORÓW.
Różne bywają granice. Ta między Czadem a Kamerunem jest szczególna - jej przekroczenie bez łapówki nie jest możliwe. Skończyło się na 5000 CEFA od twarzy a trwało to około dwóch godzin. Nie wyobrażamy sobie jej przekroczenia bez pomocy agencji z Kamerunu.
Późną nocą docieramy do Figuil witani serdecznie przez czekających na nas o.Krzysztofa i o.Jana . Poznajemy ich ciężką pracę na misji, uczestniczymy w codziennych zajęciach jak również w mszy świętej. Poznajemy Siostry na misji w Mandana, które od wielu lat niosą posługę i udzielają wszelkiej możliwej pomocy ludności w buszu, ciężka praca. O.Jan pokazuje nam okolicę.
MALARIA DOPADŁA WODZA! Tylko dzięki szybkiej diagnozie w szpitalu prowadzonym przez Siostry i zaaplikowaniu właściwej dawki leków przetrwał ten ciężki okres biorąc jeszcze udział w ceremonii otwarcia studni.
Oficjele z Figuil, szef wioski, nasz Krzysio święcący studnię, dary od mieszkańców w postaci orzeszków, zboża i dwóch żywych kur to wszystko nie zrobiło na nas takiego wrażenia jak obecność około 300 mieszkańców pobliskich wsi. Tamtamy, tańce i wspólne zdjęcia dopełniły uroczystość otwarcia. Wracaliśmy późną nocą. Dzięki!
DZIĘKUJEMY SIOSTROM Z MANDANA I FIGUIL, DZIĘKUJEMY OJCOM OBLATOM Z MISJI W FIGUIL JERZEMU, KRZYSZTOFOWI I JANOWI, MACIE TRWAŁE MIEJSCE W NASZYCH SERCACH. DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM, KTÓRZY ZAKUPILI KSIĄŻKĘ, STUDNIA POWSTAŁA DZIĘKI WAM. REMONTUJEMY STUDNIĘ W LAMORDE KOLE I BUDUJEMY NASTĘPNĄ!....
|